brudne rączki i nie tylko....

Autor w
91
brudne rączki i nie tylko....

(Łk 11, 37-41)
Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem. Na to Pan rzekł do niego: “Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste”.

Czy “czyste ręce” nas zbawią? Wydawałoby się, że tak… Teraz w czasie koronowairusa więcej dbamy o ręce, dezynfekujemy je na opkrągło, przed niemal każdą czynnością. Niektórzy nawet dostali fobii na tym punkcie. Oczywiście to jasne, że trzeba dbać o higienę. Ale czy świata zawali się jeśli będę miał brudne ręce i nawet tak będę jadł posiłek. Jako dzieci pamiętam, że z tym myciem rączek było ciężko i z myciem niektórego jedzenia także. Truskawki najlepiej smakowały z cudzego ogródka i to najlepiej z piaskiem, który aż skrzypiał w zębach, a jedliśmy tego bardzo dużo.

Żyjemy w świecie metroseksualnym, gdzie dba się osobno o każdy kawałek ciała. Paznokcie, włosy, brwi, stopy, dłonie, cera. Dokładamy tyle starań by wyglądać! Ubrania starannie dobrane i skrojone, dopasowane do ciała, najlepiej markowe. Buty nie skażone ziemią. Do tego dodatki. Desing musi być na poziomie. Owszem to ie jest złe, ale to nie ptrzykryje często naszej pustki, smutki, bólu gdzieś tam wewnątrz. To nie przykryje naszych grzechów. Nie ma takiego makijażu, który ukryłby niedokonałości serca.

Na codzień brudzimy się grzechem, I ręce ufajdane, i serce i nogi bo łażą tam, gdzie nie trzeba. I myśli ufajdane i ciało. Tacy jesteśmy. To prawda o nas. Nie idzie żyć w  sterylności. To ułuda. Kąpiemy się w błocie grzechu każdego dnia, tarzamy się w bagnie nałogów i słabości. Umurusani tym światem. Przypominamy te godne litości zwierzątka…

To nic, możemy iść się umyć do konfesjonału, kolejny dwieście pięćdziesiąty raz, możemy spłukać z siebie ten syf, możemy odkazić się w Jego miłosierdziu. Możemy zostawić tam to “wnętrze pełne zdzierstwa i niegodziwości”!

54321
(5 głosów. Średnia 5 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *