chwyć go za serce!

Autor w
95
chwyć go za serce!

Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda. J 19, 31

Żyjemy w świecie, w którym stale ktoś coś komuś OBIECUJE! Obiecaj mi, że będziesz przy mnie; obiecaj, że nikomu nie powiesz, tego, co ci powiedziałem; obiecaj, że się zmienisz; nic ci nie obiecuje; obiecaj, że zadbasz o siebie; obiecaj, że … i tak w nieskończoność. Obiecanki cacanki… Ileż to obietnic bez pokrycia. Bóg też człowiekowi OBIECUJE swoją miłość. On nigdy nie rzuca słów na wiatr. OBIECUJE dać mu swoje serce, całe, niepodzielne. A co człowiek robi z tym sercem? “Jeden z żołnierzy włócznią przybił mu bok”, bo dostać się głębiej, by dostać się do serca. Bóg z połamanym sercem, człowiek przybijający grzechem serce Bogu.  Człowiek z połamanym sercem, zawiedzionym sercem, zimnym sercem, bez serca, z sercem pełnym wątpliwości, zawałowiec.

„Oto serce, które tak ukochało ludzi…” i skarga: „W zamian otrzymuje od większości z nich jedynie niewdzięczność…”. Serce, które się przejechało na człowieku. Serce, które stale krwawi z miłości. Jak pisała św. Teresa z Karmelu: „Trzeba umieć chwytać Pana Boga za Serce. To jest Jego słaba strona.”

54321
(9 głosów. Średnia 5 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *