"co to za jedna"!

Autor w
297
"co to za jedna"!

(Łk 7,36-50)
Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowego olejku i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła oblewać Jego nogi łzami i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: „Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą”. (…)  “zwróciwszy się w stronę kobiety, rzekł do Szymona: «Widzisz tę kobietę?».

Dziwny ten posiłek. Z grzeszną kobietą w tle… która jak się tylko dowiedziała o Jezusie, odrazu pędzi tam, gdzie On jest. Swoich zachowaniem bardzo pokornym zaskakuje Mistrza. Ciekawe, że staje w tyłu Jego nóg, dlaczego? Pewnie spaliłaby się ze wstydu patrząc Mu w twarz i mając świadomość tylu grzechów na swoim koncie. Ilu ludzi staje gdzieś w tyle Kościoła, pod filarem, czuje się niegodnych być bliżej…Ten wstyd każde im być z tyłu. Co dzieje się dalej? Kobieta zaczyna płakać w obecności tego, który był CZYSTY, ona czuła się brudna, zmieszana z błotem grzechu, płacze nad swoim życiem, nad nędzą. Tę scenę obserwuje Szymon i burzy się, gorszy, jak to tak, “takie zero” przy Jezusie, z takimi grzechami… W czym jest problem? Niestety on widzi tylko jej grzechy, widział zło, a Jezus ? Jezus oprócz grzechu widzi człowieka – “zwróciwszy się w stronę kobiety, rzekł do Szymona: «Widzisz tę kobietę?». 

Zawstydza faryzeusza, który tak ją ocenił, wykluczył. Tak jet w naszym życiu. My widzimy fragmenty, a Jezus widzi nas w całości. Jezus potrafi wylać na nas hektolitry miłości, człowiek hektolitry pomyj. Te łzy były spowiedzią tej kobiety, ona umiała zapłakać nad swoim grzesznym życiem, a faryzeusz cieszył się swoją rzekomą “czystością”.

Nieważne jaki w Tobie byłby syf, jaki najgorszy wg. ciebie grzech, jakie świństwo być uczynił, nieważne jakiego kalibru on by był. NIEWAŻNE ROZUMIESZ?! Ważne by przyjść do Jezusa! ON chce mam powiedzieć, że nas nie potępia, że się nas nie wstydzi i że jest spośród nas. Przyjść z tym świętym wstydem, może nawet zapłakanym, poturbowanym przez grzech, ważne by przyjść i wpaść w ramiona Miłości, w ramiona Boga. Gwarantuję, że to objęcię przemienia! Wychodzi się zupełnie innym niż się przyszło…

54321
(13 głosów. Średnia 5 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *