dobrze czasem zwątpić...

Autor w
103
dobrze czasem zwątpić...

(Mt 13, 54-58)
Jezus, przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali: “Skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc u Niego to wszystko?” I powątpiewali o Nim (…)

Chciałbym dzisiaj zatrzymać się nad jednym zdaniem z dzisiejszej Ewanglii, mianowicie: “I powątpiewali o NIM”. Wątpliwości. Któż ich w życiu nie doświadczył. W róznych sferach. “Wątpię, że to się uda; wątpie, że z tego związku coś będzie; wątpie, że zdam tan egzamin; wątpię, że znajdzie się ktoś, kto mi pomoże, itd”. Wątpliowści występują także w sferze wiary. Boję się ludzi, którzy chwalą się, że oni to nigdy nie zwątpili, szczerze, trudno uwierzyć w bajki. Każdy wątpi. Patronem wątpiących jest św. Tomasz, którzy nie uwierzył na słowo drugich, musiał sam zobaczyć i dotknąć Jezusa. Tacy jesteśmy, “tomaszowi”, to prawda o nas. Ciesze się, że wątpliowści od czasu do czasu targają mną, ponieważ pozwalają zweryfikować mi to, w co i w Kogo wierzę! Wątpliwości odświeżają relacje, odświeżaja myślenie, pobudzają do niego, one nas mobilizują do szukania wielu odpowiedzi na pytania, które zadajemy.

Ktoś trafnie to ujął: “Aby zwątpić w Boga, wystarczy skupić się na złu, które nas otacza. Aby uwierzyć w Boga, wystarczy skupić się na dobru, które otacza nas jeszcze bardziej niż zło. W dostrzeganiu dobra bardzo pomaga rezygnacja z nastawienia, że wszystko na tym świecie (albo przynajmniej większość) powinno być po naszej myśli”. Tego się uczmy, choć cholernie trudna to lekcja…

54321
(8 głosów. Średnia 3.25 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *