Fala profanacji...

Autor w
373
Fala profanacji...

Wielki pelpliński poeta, humanista ks. Janusz Stanisław Pasierb mówił klerykom jako profesor, że w jednej ręce powinni trzymać Biblię, a w drugiej gazetę. Czyli wiedzieć na bieżąco tym co dzieje się w świecie, ale żyć “światem Bożego słowa”, nie tak jakby chciał ten świat. Bo chrześcijanie mimo, że są na tym świecie – NIE SĄ Z TEGO ŚWIATA!

A ów świat? No cóż, Walczy z ludźmi Boga jak się da. Stajemy się chłopcami do bicia, poniewierają nas z prawa i z lewa, dla nich nie istnieje już żadna świętość. Pod sztandarami tolerancji maszerują nietolerancyjni. Czy my mamy milczeć? Oczywiście, że nie! Pokora nie polega na milczeniu i pozwalania na to by nas okładali, jakkolwiek to brzmi.

Ile profanacji, bluźnierstw w ostatnim czasie nie nawartwiło u nas w Polsce. Potłuczono figury świętych, połamano krzyże, opluto kleryków, siekierą rąbano ołtarz, spreyem popisano na murach niecenzuralne napisy, duszono w Kościele kobietę, skradziono lichtarze, wczoraj dźgnięto nożem księdza, walczy o życie, uderzono nie personalnie, ale w sutanne, w Kościół.  Obsceniczne profanacje Bożego Ciała, zamiast tego w centrum wagina, na innym marszu inny skandal – parodia mszy z durszlakiem na głowie jakiegoś durnia imitującego ministranta i drugiego samozwańczego durnia “odprawiającego mszę”. I to wszystko pod patronatami “PRESYDENTUF”. Oczywiście w imię “świętej tolerancji”. Jak żałośny bywa człowiek. Jak mały bywa człowiek. Fala hejtu zbiera swoje żniwa… Jak tu nie mieć emocji, kiedy szargają nasze świętości. A będzie jeszcze gorzej.

Chrześcijanie będą cierpieć do końca świata. Ewangelia zapowiadała prześladowanie uczniów: “podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.”

Nie mamy być bierni, a mamy walczyć, nie wolno nam mieć “duchowości strusia” – chować głowy w piasek. Być może wracają czasy bł. ks. Jerzego Popiełuszki, którego tak okrutnie zamordowali. Gdy to piszę patrzę na relikwie Jego świętej krwi i myślę sobie ile tej męczeńskiej krwi jeszcze potrzeba? Kiedy się obudzimy? Kiedy świętość będzie święta nawet dla tych “nieświętych” niby tolerncyjnych ludzi.

Gdy myślę o ks. Jerzym, to on chyba był psychicznie wykończony, bo przecież ile może znieść jeden człowiek, często dostawał pogróżki: “Ty obrzydliwy faszysto! Niech się nie dziwią twoi kumple, że znajdą cię wkrótce z poderżniętym gardłem, ty k…. jedna! Módl się, może ci to coś pomoże. Ty wyrodku rodu ludzkiego, kreaturo!”. Będą nas prześladować, ale pamiętajmy, że “walczymy ze złem, a nie z jego ofiarami. To są ofiary zła, ja im współczuję” – mówł ks. Jerzy… Dlaczego człowiek dla człowieka jest jeszcze ciągle wilkiem, a nie…człowiekiem!

54321
(24 głosy. Średnia 4.83 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *