Gromnica...

Autor w
295
Gromnica...

Dziś święto potocznie zwane świętem Matki Bożej Gromnicznej. Ludzie do kościoła przynoszą świece, aby je poświęcić. Oczywiście nie ma miejsce na magiczne myślenie, że świeca jako taka uratuje nas od zła, ona jest tylko pewnym znakiem, symbolem przypominającym, że Jezus jest “Światłością świata” i chce rozświetlić wszystkie ciemne zakamarki naszego życia. Gromnica jest takim znakiem, że tylko i wyłącznie Bóg jest odgromnikiem, piorunochromem, który chroni nas, nasze rodziny od bezpośredniego trafienia pioruna (czytaj Szatana)!

Pamiętam  jak we mglę swoją prababcię, byłem wtedy chłopcem. Jest noc, szaleje burza, błyskawice, pioruny, prababcia wstaje ubiera się, wyciąga z szafki gromnicę, zapala na stole, sięga po rózaniec, siada pod piecem i modli się. Jaką wiarę miała ta prosta wiejska kobiecina. Nie musiała nic mówić, tyle nauczyła mnie tamtej niespokojnej nocy.

Ile to burz dzisiaj szalej w małżeństwach, rodzinach, ile “piorunów” chce uderzyć i rozwalić coś dobrego. Może warto wtedy zapalić swoją gromnice, chwycić za różaniec i pokornie się pomodlić. Może gdyby w naszym życiu było więcej modlitwy to nie byoby tylu burz. Wierzę, że moja prababcie i wiele innych starszych kobiet tą swoją cichą modlitwą niejedną burzę zatrzymały, niejedno małżeństwo uratowały, wnukom szkołę i zdaną maturę wyprosiły. A dziś? Jak to dziś wygląda w naszych domach? Czy jest komu uklęknąć do modlitwy, złapać za różaniec i chronić przed rozmaitymi burzami?

 

54321
(10 głosów. Średnia 5 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *