"Hojnego dawcę..."

Autor w
216
"Hojnego dawcę..."

(2 Kor 9,6-11) 
Bracia: Kto skąpo sieje, ten skąpo i zbiera, kto zaś hojnie sieje, ten hojnie też zbierać będzie. Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg

Finanse w Kościele są zawsze tematem, powiedziałbym, delikatnym, czułym, często szerokim łukiem omijanym. Wiemy dobrze, że bez pieniędzy nikt, ani nic nie może funkcjonować, w tym Kościół, wszak jest także budynkiem materialnym o który mamy się troszczyć. Pewnie pisałem to wiele razy, ale jeszcze raz napiszę, że nie lubie chodzić z tacą czy kolektą jak to woli. Ale z drugiej strony mam okazję, żeby podpatrzeć jakie są reakcje ludzi. Jak na widok zbliżającego się księdza, “czegoś tam” w porfelu szukają, jak przystaniesz dłużej szukać przestają. Ilu wymijającym wzrokiem ucieka “gdzieś tam” jakby księdza nie widziało, ktoś garść rudych sypnie ze złośliwości sypnie, a inny z tą samą złośliwością pięść do tacy włoży, że niby “coś tam dał”. I robią to z premedytacją, nie wiem, może księdza nie lubią, może księdzu chcą coś udowodnić typy “chodzę, ale nie daję”.  Żałosne są te manifesty…niewiary. Bo tak bym to widział. Nikt przymuszony do dawanie nie jest, to normalne! Ale jak nie chcę czegoś z serca ofiarować to niech zachowuje się normalnie, wszak Kościół to nie cyrk.

Ten kto jest wierzący i praktykujący, ten doskonale zdaje sobie sprawę jak wielkie są potrzeby finansowe w Kościele, w domu plebanijnym. Prąd, woda, telefon, internet, pensja gospodyni, kościelnego, organisty i zusy do tego. Pensja dla pani sprzątającej w Kościele, a gdzie tu nieustanne remonty. Zresztą ludzie sami widzą jak ten czy inny Kościół pięknieje, że uczciwy ksiądz tego we własną kieszeń nie wkłada, tylko stara się związać przysłowiowy koniec z końcem. Ksiądz musi stale “wołać”, jest znienawidzonym żebrakiem, ale dziś jest tu, a jutro go nie ma. To co wyremontowane, upiększone zostaje i staje się wizytówką parafii, nie można tego zapuścić, trzeba o to dbać, pielęgnować, bo to nasze wspólne dobro! Dzięki Bogu za każdą hojność serca, za każde zrozumienie tych spraw, niech dobry Bóg obficie wynagrodzi!

przypomniał mi się wiesz ks. Twardowskiego, który “lubił” zbierać tacę:

Lubię chodzić w kościele z dużą tacą

słuchać jak dziwnie pieniądz o dno głucho stuka

gdy ktoś od nawy głównej przepychać się zacznie

babcia szpilą ukole penitent ofuka

Gdy ktoś pobożny cicho posądzi o chciwość

a pani z parasolem obmówi że żebrzę

nareszcie mogę widzieć swą twarz nieszczęśliwą

odbitą z kolorami na wesołym srebrze

A czasem marzę sobie: z tego wzrosną wieże

kaplice które piękniej przebudować trzeba

a ludzie sądzą dalej że proboszcz z wikarym

za chodzenie z tacami nie pójdą do nieba

54321
(7 głosów. Średnia 4.86 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *