idziemy na cmentarz...

Autor w
166
idziemy na cmentarz...

Ktoś słusznie powiedział, że “idziemy na cmentarz bo tam są pochowani święci”. Może papież ich nie kaznonizował, może nie ma ich w litanii do wszystkich świętych, stale przecież otwartej… Dlaczego zatem oni są święci? Bo nauczyli nas kochać! Przekazali nam wiarę! Byli zawsze blisko!

Tam leży babcia, która tyle miłości miała, najlepszy rosół gotowała, pacierza uczyła. Tam leży mój dziadzio, który śpiewał wniebogłosy pieśni do Matki Bożej, który mówił: “nie bądź bylejakim człowiekiem, ale bądź dobry”. Tam leży mój Tato, który odszedł przedwcześnie. I moja Mamuś, co zawał dostała, serce pękło z miłości,  aż łezka się kręci – “Ty się módl za nami bo już jesteś święta, pamiętaj o nas jak mama pamięta”. I to dzieciątko małe, mój Boże, które przedwcześnie zmarło. I pani Krysia, sąsiadka, co zawsze słodycze dawała. Tam są święci! Moi święci…

Wszystkich świętych to nie jarmark próżności, nowe buty, nowe płaszcze, nowe fryzury. To nie jest gadanie kto jaki znicz kupił czy wiązankę przyniósł.”Patrz tu była ciocia Krysia pewnie, bo tego kwiata nie było”, “a ten znicz to pewnie Józek przyniósł”, “a tam co to jest, wstydu nie mają, mamie takie dziadostwo położyli”, “przesuń ten nasz kwiat bliżej, tamten daj w róg”. O nie kochani, nie może tak być. To nie jest konkurs na najpiękniejszy pomnik! Zamilcz, pomódl się lepiej za nich, oni na to czekają. Przyjmij komunię świętą, oni na to czekają… Nie wcale na Twoje kwiaty choć ładne, nie wcale na Twoje znicze choć największe… Nie! Jak ich kochasz to się pomódl za nich z serca!

Kiedy ptak żyje……zjada mrowki
Kiedy ptak umiera……mrówki zjadają ptaka
Z jednego drzewa można zrobić milion zapałek,
ale jedna zapałka może spalić milion drzew.
Okoliczności mogą się zmienić w jednej chwili.
Nie poniżaj nie krzywdź nikogo w życiu.
Możesz czuć się potężny dzisiaj,
ale czas jest potęzniejszy od Ciebie.

Święta prawda. Jak napis na jednym z nagrobków: “Co mnie spotkało to WAS nie minie, ja jestem już w domu, WY jeszcze w gościnie”. Boże MÓJ NAJŚWIĘTSZY, wiem, że świętość to nie jest luksus dla wybranych, ale dla każdego. Może oni też dobrze nie zaczynali, ale dobrze skończyli… Weż moje życie w swoje ręcę i prowadź mnie do świętości, do moich w niebie! I spraw żebym nie bał się śmierci, ale żebym bał się zmarnowanego życia.

54321
(18 głosów. Średnia 5 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *