"JEŚĆ" BOGA...

Autor w
116
"JEŚĆ" BOGA...

(J 6,52-59)
Żydzi sprzeczali się między sobą mówiąc: „Jak On może nam dać swoje ciało na pożywienie?” Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje ciało i pije krew moją, trwa we Mnie, a Ja w nim. To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił. Nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”

Koronawirus pokazał nam jak WIELKA TĘSKNOTA jest w człowieku za Bogiem, jak wielki GŁÓD. W jakimś sensie dobrze bo tak przyzwyczailiśmy się do tego CHLEBA, nie docenialiśmy JEGO wartości. Mickiewicz pisał niegdyś o Litwie: “Litwo, Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie; Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowieKto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie. Widzę i opisuję, bo tęsknię …”. Parafrazując słowa poety można by powiedzieć: “Eucharystio, Życie moje! Ile CIĘ trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto CIĘ stracił”… Koronawirus w jakimś sensie ukradł nam Eucharystię, ukradł nam na jakiś czas dostęp do niej, albo w dużej mierze go ograniczył. Do dziś szczególnie Francja tęskni za Eucharystią… Kościoły zamknięte na amen, a księża odprawiają mszę świętą w domu, sami…Ludzie pozbawieni Boga usychają z tęsknoty za NIM…

Gdy idziemy na mszę świętą to idziemy po kawałek wieczności, “jemy” BOGA, On rozpuszcza nam się w ustach… Ten zaledwie kawałek białego, kruchego chleba to tylko trochę wody i mąka przenna sprasowane pod wpływem temperatury… Dzięki modlitwie kapłana czynią chleb CIAŁEM, a wino KRWIĄ. To największy z cudów jak spotkał ten świat… I ten mały kawałek CHLEBA przemienia ten świat, czyni go lepszym. Bóg się daje nam cały, pozwala się “zjeść”, a my? Dlaczego tak bardzo “oszczędzamy” siebie, ‘oszczędzamy” to życie? Dlaczego nie dajemy siebie cali?

Święty Pio mówił: “W tych tak smutnych czasach śmierci wiary, triumfującej bezbożności, najbezpieczniejszym środkiem uchronienia się przed chorobą zakaźną, która nas otacza, jest wzmacnianie się pokarmem eucharystycznym. Rzeczą oczywistą jest, że nie może się nim wzmocnić ten, kto miesiącami nie karmi się ciałem nieskalanego Baranka Bożego.” Trzeba te słowo mocno wyryć sobie w sercu…mocno…

54321
(12 głosów. Średnia 4.33 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *