Jozefów daj Panie...

Autor w
216
Jozefów daj Panie...

Jakaś kobieta na rekolekcjach kiedyś wypaliła do facetów: wiecie co faceci wam powiem, brakuje takich “Józefów” w naszych czasach, bo wy to cienkie bolki. Pojechała z grubej rury. I śmiech na całą salę oczywiście! Tak, coś w tym jest, są deficyty facetów odpowiedzialanych, dojrzałych, kochających, wiernych, którzy biorę na klatę wszystkie swoje obowiązki małżeńskie, ojcowskie, kapłańskie, którzy nie zwiewają i  nie zostawiają dziewczyny jak usłyszą, że ta zaszła z nimi w ciąże, którzy podejmą trud wychowania dziecka, które sprowadzili na świat.

Facetów, którzy mają w sobie wielką kulturę, pasje, miłość, którzy poza pilotem i butelką z piwem dostrzegą swoje dziecko pragnące z nimi się pobawić, pograć w coś, pojeżdzić na rowrze, połowić ryby, zwyczajnie pogadać, pośmiać się, pomajsterkować w warsztacie, pójść na pizze. Mężczyzn, którym nie będzie obce słowo: wychowywać, a nie spychać tyko wychowanie na kobietę.

Facetów kreatywnych, którzy zabiorą żonę na spacer, kupią kwiaty, zaproszą do restauracji, pójdą do kina, facetów, którzy nie boją się rozmawiać, którzy umieją słuchać, którzy nie wstydza się zgiąć kolan. „Człowiek nigdy nie jest większy, niż wtedy, gdy klęczy” powiedział Jan XXIII. Sparafrazowałbym te słowa i powiedział: mężczyzna nigdy nie jest większy, niż wtedy, gdy klęczy!

Józef to nie był przelękniony i zamknięty, był otwarty na Boga i Jego natchnienia. I Bóg go wyprowadził na wyżyny modlitwy. To był mądry facet, który mądrze przeżył życie! Facet z krwi i kości! Nic, tylko Go naśladować!

54321
(19 głosów. Średnia 4.95 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *