kobieta - ogień!

Autor w
160
kobieta - ogień!

Boży ogień. Kobieta święcie bezczelna. Z ciętym językiem. Temperamentna. Mistyczka. Wspomożycielka ubogich. Wstawienniczka grzeszników. W pełni ukrztałtowana. Reformatorka Kościoła. Niesztampowa i niekonwencjonalna Święta. Apodyktyczna. Babka z charakterkiem, Bożym charakterkiem. O kim mowa? Katarzyna ze Sieny! Uwielbiam czytać o niej. Miała “nosa” w świecie którym żyła. A żyła krótko -33lata- ale intenywnie.

“Z jej przemyśleń i duchowych przeżyć zrodziło się zaangażowanie w sprawy Kościoła i świata. Podczas licznych wtedy konfliktów na terenie Italii i w samym Kościele była orędowniczką pokoju i mediatorem. Domagała się od kolejnych papieży ich powrotu z Awinionu do Rzymu. Wobec nieskuteczności wysyłanych listów udała się do Awinionu, by skłonić Grzegorza XI do zamieszkania w Wiecznym Mieście. Kiedy papież zdecydował się powrócić, przypisywano to jej pośrednictwu. Po jego śmierci, na życzenie Urbana VI, Święta udała się do Rzymu, aby podjąć działalność dla dobra Kościoła.”

“Dla Katarzyny nie było sytuacji bez wyjścia, nie było ludzi straconych, nie do uratowania, nie było tak wysokich progów, na których nie byłaby skłonna stanąć, aby osiągnąć konieczne dobro i załatwić istotną sprawę. Łamała schematy, kruszyła skostniałe struktury, obalała przesądy, a tym samym wskazywała, że kobieta zdolna jest aktywnie i skutecznie włączać się w życie społeczności. Dopóty się modliła, dopóty pościła, nakłaniała, przekonywała, dopóty ciężko pracowała, dopóki nie dopięła swego (…) Potrafiła tak samo martwić się o los biednego rozbójnika, jak o duszę błądzącego kardynała. Jednego i drugiego mogła zbesztać, jeśli tylko nadarzyła się po temu okazja. Nigdy nie owijała w bawełnę. Zawsze nazywała rzeczy po imieniu zwłaszcza, że za jej czasów szerzyła się wśród duchowieństwa obłuda, żądza bogactwa, skandaliczne konflikty i walka o urzędy kościelne. Autentyzm i szczerość jej napomnień widoczne były gołym okiem. Dlatego też szanowali i doceniali ją, grasujący na szlakach rabusie, jak i papież czy królowie.”

To wzór na dzisiejsze czasy. Leżał jej na sercu Kościół i jego ludzie, świeccy i duchowni. Reformowowała go jak mogła, a mogła bo miała w sobie Ducha Bożego, Ducha Mądrości. Najpierw reformowała go postem, na kolanach, a potem przystępowała do akcji, przeróżnych, przedziwnych, ale skutecznych. Dziś wielu “mądrych” tego świata chce reformować Kościół, ale to tylko płaszczyk, niby “złota farba” reformy, jak mówił abp Fulton: “cechą charakterystyczną upadku danej epoki zawsze było malowanie bram piekelnych złotą farbą”. My dziś próbujemy malować bramy Kościoła “złotą farbą”, tylko, że to nie są już bramy Kościoła jak się nam zdaje… Tego Jezusowego, ewangelicznego, to już malowanie bram do “synagaoga Szatana”, swojego kościoła, na nasz obraz i nasze podobieństwo. Gdyby Katarzyna żyła. pewnie zrobiłaby porządny rozjazd w Kościele, ale wierzę, że gdzieś owe “Katarzyny” żyją, że Bóg w odpowiednim czasie je nam objawi.

Mocne słowa pod adresem “ludzi Kościoła” wypowiedział kiedyś abp Fulton: «Na kogo można liczyć, aby uratować nasz Kościół? Nie na naszych biskupów, naszych kapłanów ani członków zakonów. To wasze zadanie, ludu wiernego! Pan Bóg dał wam rozum, oczy i uszy, abyście uratowali Kościół. Wasza misja to pilnować, aby wasi kapłani zachowywali się jak kapłani, biskupi jak biskupi, a zakonnicy jak zakonnicy!»

Św. Katarzyno módl się na nami, za Kościołem, jesteś blisko Szefa więc możesz więcej…

54321
(8 głosów. Średnia 5 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *