Kochać... nieprzyjaciół!

Autor w
157
Kochać... nieprzyjaciół!

(Łk 6, 27-38) 
Jezus powiedział do swoich uczniów: “Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają.

Wysoka poprzeczka jak na Jezusa przystało! Trudna Ewnagelia do zrealizowania! Kochać żonę, męża, dzieci, przyjaciół, owszem, ale kochać nieprzyjaciół? Nonsens. Jak? Jeżeli ktoś zniszczył mi życie, pokiereszował serce, obsmarował błotem, oczernił, podłożył “świnię”, wyrządził wiele krzywdy, to ja mam “takiego” kochać wg. Jezusa? Przecież to niemożliwe, wręcz przeciwnie czuje wstręt, odrazę, odpycha mnie. Nie chcę nic wspólnego z takim czy innym “typkiem” mieć. Trudno sobie z takim negatywnymi uczuciami poradzić.

Jezus daje trze wskazówki, trze sposoby realizacji tejże miłości: 1.”Módlcie się…” Czyli walczcie ze mną o zbawienie i nawrócenie tego człowieka, waszego nieprzyjaciela. Modlić się to życzyć komuś dobrze, jak najlepiej! Modlitwa jest znakiem przebaczenia, nie wolno z niej rezygnować, nawet jak początkowo ciężko przechodzi ona nam przez gardło.

2. “Dobrze czyńcie”. Jeśli koś wychodzi na Ciebie z karabinem, ty wyjdź do niego z chlebem. Ks. Popiełuszko był 24h na dobę pilnowany przez SB, wykończony psychicznie. Raz w mroźny dzień wyszedł do Sb-ków z termosem kawy, chciał ich poczęstować, bo zimno, bo marzną obserwując go. SB zwiało, może się zawstydziło? Jerzy tak naprawdę wyszedł do nich sercem na dłoni. I oto chodzi w naszym życiu, żebyśmy wychodzili z sercem, nie karabinem.

3. “Zło dobrem”, nie cios za cios! Lepiej czasem wobec czyjeść głupoty zamilczeć, powściągnąć się. Nie dawać kontry, a jeżeli już to kontre dobra! Dobrem można wielu złamać, dobro wyciąga z człowieka pokłady dobra, dobro prowokuje dobro… Tego się trzymać!

 

54321
(10 głosów. Średnia 5 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *