"Nie mam człowieka!"

Autor w
164
"Nie mam człowieka!"

Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: Czy chcesz stać się zdrowym? Odpowiedział Mu chory: Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną. Rzekł do niego Jezus: Wstań, weź swoje łoże i chodź! Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził.

Problem tego biedaka leżał nie tylko w chorobie, ale w tym, że “nie miał człowieka” obok, który by pomóg wejść do sadzawki, żeby zostać uzdrowionym. Jezus rozwala system – jak ma to w zwyczaju, wcale do żadnej sadzawki wchodzić nie musi, SADZAWKA, czyli Jezus przychodzi do niego. Jezus mówi krótko i zwięźle: WSTAŃ, a ten wstaje. Ma chłop wiarę, trzydzieści osiem lat czekał na ten moment, jest wniebowzięty, uwolniony od choroby. Pozazdrościć takiej wiary, Problem dzisiejszego człowieka polega na tym, że nie ma wiary, TAKIEJ WIARY, która wyrwałaby go z takiego czy innego choróbska. Nie jest problemem tym, że Bóg dziś nie uzdrawia, problemem jest, że człowiek nie wierzy.

Czasem potrzebujemy kogoś, kto nas podprowadzi do Boga, czekami latami, i wtedy wkracza Bóg, bierze sprawy w swoje ręce, bo ON JEST TYM CZŁOWIEKIEM. Tylko ON może dać nam zdrowie, całkowite, Ludzie, owszem, mogą nam pomóc, ale tylko Bóg może nas uzdrowić. Byleby nasza wiara była większa…

54321
(12 głosów. Średnia 4.33 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *