(nie)widzimy Pana!

Autor w
122
(nie)widzimy Pana!

(J 20, 11-18)
Maria Magdalena stała przed grobem, płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa – jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: “Niewiasto, czemu płaczesz?” Odpowiedziała im: “Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono. Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: “Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?” Ona zaś, sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: “Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go zabiorę”. Jezus rzekł do niej: “Mario!” A ona, obróciwszy się, powiedziała do Niego po hebrajsku: “Rabbuni” , to znaczy: Mój Nauczycielu! Rzekł do niej Jezus: “Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”. Poszła Maria Magdalena i oznajmiła uczniom: “Widziałam Pana”, i co jej powiedział.

Miała szczęście kobieta. Jako jedna z pierwszych była świadkiem “pustego grobu”. Jednak patrząc na ten pusty grób wcale nie myslała o zmartwychwstaniu, Jak to kobieta, cała w  emocjach, roztrzęsiona, zaczęła płakać zastanawiając się kto wykradł ciało jej Pana i gdzie je przeniósł. Płacząc tak zaczepia ją ten, który zmartwychwstał i pyta czemu tak płacze…po chwili zorientuje się, że to ukachany Mistrz… Ma zadanie specjalne – iść do uczniów i powiedzieć im o tym wszystkim. Biegnie ile sił w kobiecych nogach, pędzi z radością w sercu, które bije bardzo szybko. Zdyszana oznajmia: “Widziałam Pana”.

Czy my też potrafimy tak biec w świat? I z tą radością i miłością w sercu krzyczeć, że On żyje? Czy milczymy zabarykadowani w swoim światku, bojąc się, że to co powiemy to obciach nie dozaakceptowania przez ten świat?

Tyle razy “widzimy Pana”…w modlitwie, szczególnie Eucharystii, a nie dzielimy się tą radością z innymi. Bóg kocha się przebierać, a jego ulubione przebranie to chory, biedny, wykluczony, sponiewierany, nic się nieliczący w tym świecie człowiek, tak mały, że nie zauważony… My ludzie (NIE)widzimy dziś Pana…Nawet nie chcemy Go zobaczyć, zburzyłby nasz święty spokój…A nawet jak Go już ujrzymy – to nam się wydaje, że nam się wydawało…

54321
(10 głosów. Średnia 4.9 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *