ON WOŁA!

Autor w
183
ON WOŁA!

(1 Sm 3, 1-10. 19-20) … Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pańskie nie było mu jeszcze objawione. I znów Pan powtórzył po raz trzeci swe wołanie: “Samuelu!” Wstał więc i poszedł do Helego, mówiąc: “Oto jestem, przecież mnie wołałeś”. Heli zrozumiał, że to Pan woła chłopca. Rzekł więc Heli do Samuela: “Idź spać! Gdyby jednak ktoś cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha”. Odszedł Samuel, położył się spać na swoim miejscu. Przybył Pan i stanąwszy, zawołał jak poprzednim razem: “Samuelu, Samuelu!” Samuel odpowiedział: “Mów, bo sługa Twój słucha”. Samuel dorastał, a Pan był z nim. Nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię. Cały Izrael od Dan aż do Beer-Szeby poznał, że Samuel zyskał potwierdzenie jako prorok Pański.

Nie będzie dla nikogo odkryciem Ameryki to, że liczba powołań do kapłaństwa spada, i to w bardzo szybkim tempie. Na przkład w naszym seminarium na I rok jest czterech kandydatów, na II również czterech, na III sześciu, są seminaria gdzie nie ma nikogo na I rok. Oczywiście Bóg zatroszczy się o swój Kościoł na swój sposób. Nie chodzi tutaj tylko i wyłącznoe o to, żeby szukać winnych. Kiedyś jeden z biskupów powiedział, że parafia, która nie rodzi powołań jest martwa. Myślę, że to zbytnie uproszczenie i nie do końca się z tym zgadzam. Wracając do winnych, to w pierwszej kolejności pewnie będziemy nimi my-księża. Nie zawsze nasze życie zachęca i pociąga młodych, wręcz przeciwnie – często odpycha od wiary i Kościoła; nie zawsze to co mówimy zgadza się z tym co czynimy. Panuje tutaj dysonans, czasem bardzo wielki, i to pewnie my powinniśmy bić się w piersi. Gdyby duchowa kondycja życia kapłanów była lepsza to z pewnością i powołań byłoby więcej..

Powołanie zawsze wychodzi z serca Boga… Z Jego inicjatywa. Bóg zasiewa “dobry niepokój’ w sercu młodego człowieka, i “niespokojne serce dopóki nie spocznie w Panu”. Nie da się uciec od tego GŁOSU, nie da się go zagłuszyć, ale można oczywiście odrzucić ten Głos, zatkać sobie uszy serce na wołanie Boga, wmawiać sobie, że to są jakieś urojenia, że są lepsi itd. Pokusa fałszywej pokory również może powołanie zabić… Czy Bóg przestał wołać, po-woływać? Nie, to człowiek przestał słuchać…

Samuel SŁUCHAŁ! I tyle. Słuchał głosu Boga w sobie, który zapraszała Go do niesamowitych rzeczy. Bogu się nie odmawia i dlatego Samuel stał się wielkim Prorokiem, czyli tym, który mówi w imieniu Panu. Trzeba nam dzisiaj takich proroków z otwartymi uszami i sercem, którzy jak Samuel powiedzą “mów Panie bo sługa Twój SŁUCHA”!

Kiedyś napisałem taki wiersz:

poszedłeś
bo chciałeś im dać
kawałek domu
którego nigdy nie mieli

 

uśmiechu którego
brakowało nawet w święta

 

ciepła
miłośći
której im poskąpiono

 

poszedłeś
by nie zapomnieli
jak żyć

 

chciałeś im dać
tak wiele
dałeś siebie

 

chociaż tyle 
mogłeś dać
54321
(15 głosów. Średnia 5 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *