"Pochwalony..."!

Autor w
166
"Pochwalony..."!

Niedawno pewna kobieta, z takim trochę jakby żalem, zapytała mnie czemu ludzie dzisiaj nie chwalą Boga? Oczywiście zapytałem, co ma na myśli, bo na różne sposoby można chwalić Boga. Odpowiedziała, że chodzi o to, że ludzie wierzący przestali się pozdrawiać słowami: “Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.

Dała mi trochę tym do myślenia, stąd ten post. Pamiętam mojego ś.p. Dziadka, który zawsze jak wychodził na dwór i przychodził z dworu mówił: “Niech będzie pochwalony”… Kilka lat przed śmiercią zażyczył sobie, żeby mu kupić kropielnicę i przybić koło drzwi, zawsze w niej była woda święcona, o to dbał, cieszył się i żartował, dobrze, że ma wnuka księdza to wody święconej pod dostatkiem: wychodząc z domu i wracając żeganał się wodą święconą. Zawsze robił to z wiarą, podpatrywałem Go… To były piękne lekcje. Jak widział kogoś pracującego, a jego jedyną drogę w ostatnich latach było dom-pole, to zawsze wołał “Szczęść Boże”. Na Boże Ciało kazał przynosić poświęcone gałązki brzozy i zanosił na pole, wsadzał w ziemię i ją błogosławił… Ten Człowiek miał wielki szacunek do ziemi, do pracy, wiedział, że to wszystko bez pomocy Boga nie wzejdzie, nie urośnie. On zawsze z Bogiem szedł przez życie. Powtarzał mi stale: “chłopcze pamiętaj, bez Boga to ni do proga”. To była Jego dewiza. Dziękuję Bogu za Jego mądrość, prostotę, wiarę, której kiedyś nie doceniałem, jak to młody…

54321
(16 głosów. Średnia 4.69 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *