Pokusy!

Autor w
112
Pokusy!

(Łk 4, 1-13) 
Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła. Nic przez owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: “Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem”. Odpowiedział mu Jezus: “Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek”. Wówczas powiódł Go diabeł w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: “Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je dać, komu zechcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje”. Lecz Jezus mu odrzekł: “Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”. Zawiódł Go też do Jerozolimy, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł do Niego: “Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli, i na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”. Lecz Jezus mu odparł: “Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”. Gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od Niego do czasu.

 

W życiu każdego człowieka występują pokusy, pokusy czyli podszepty złego ducha do zła, do grzechu. Rózni ludzie róznie sobie z nimi radzą. Pokusa jakby sprawdza naszą relację z Bogiem, sprawdza naszą wolę czy jest mocna czy słaba.

Słowo pokusa dosłownie oznacza – próbować, usiłować, doświadczać. Zmagamy się z pokusami całe życie, raz wychodzimy z nich zwycięsko a raz niestety przegrywamy, ważne żeby walczyć i się nie załamywać upadkami, nie poddawać sie.

Ewangelia pokazuje nam, że Jezus także był kuszony. I na pewno nie było to fajne doświadczenie. Szatan zawsze obiecuje nam złoty góry, a potem człowiek ląduje w gnoju poniżony i upokorzony. Jak Jezus radzi sobie z pokusami? Słowem Bożym! To jest ważne. W pokusach nie licz na siebie bo zawsze źle to się kończy, licz na Boga i odpowiadaj słowem Bożym, bo twoje słowo jest za słabe, ono Szatana nie łapie za mordę, co najwyżej go trochę pogila i ma ubaw z nas… Może ten Wielki Post jest okazją żeby kazdego dnia sięgać do Pisma świętego, do słowa, które jest mieczem przeciwko każdej maści diabelstwu. Połóż sobie Biblię w widocznym miejscu, blisko siebie, otwieraj i czytaj, zobaczysz jak to będzie cię zmieniało.

I pamiętaj, że Twój przeciwnik-Szatana nie jest głupi. On będzie najbardziej kusił cię i wiercił w tej sferze w której masz problem, on doskonale wie z  czym… Przygotuj się na wielkopostną walkę i pamiętaj, że nie jesteś sam!

54321
(10 głosów. Średnia 4.9 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *