rewolucja Jezusa...

Autor w
105
rewolucja Jezusa...

Mój Jezus miał jedną wielką słabość! Była to słabość do grzeszników, do ludzi którzy dotknęli zła, słabości, którzy się w życiu wyłożyli. Do ludzi, których inni ludzie wytykali palcami i nie chcieli mieć z nimi nic wspólnego. Jezus lubił się trzymać z grzesznikami, lubił z nimi przebywać, jeść, bo w porównaniu do tych niby czystych, sterylnych, nieskazitelnych, grzesznicy byli szczerzy. Pisał ks. Pasierb w wierszu “rewolucja Jezusa”:

głodni spragnieni
bezdomni obcy
więźniowie chorzy
wyklęci

oto nowa klasa Ewangelii
arystokracja Jezusa
oto jego wcielenie
na dzień sądu
najbardziej ostateczny

Nikt tak z miłością nie traktował grzeszników jak Jezus, dlatego oni do Niego lgnęli, mogli na Niego liczyć, nigdy przy nim nie czyli się gorsi, nigdy nie dał im tego odczuć, nigdy! Miał w nosie ploty tych pobożnych, którzy szemrali, że z “chrześcijańską nienawiścią”, że “z takim się trzyma”,. ON takich właśnie kochał. Chociaż w sercu wielu dla takich miejsca nie było, to JEGO serce było zawsze pojemne dla tych zagubionych

Patrzę na siebie, na swoją grzeszność, patrzę na ten świat i myślęsobie,  jak ten Jezus jeszcze to wszystko ogarnia? Sam nie wiem jak…

54321
(8 głosów. Średnia 5 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *