słuchajcie!

Autor w
86
słuchajcie!

(…) Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: “Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym”.(Mk 7, 1-8a. 14-15. 21-23)

Są w życiu człowieka takie momenty, gdy ktoś przychodzi z poważną miną i mówi “Usiądź, musimy poważnie pogadać, posłuchaj mnie”. I wtedy włącza się nam czerwona lampka: będzie coś ważnego, jakaś ważna informacja…Tata nie żyje; kolega miał wypadek, leży w szpitalu; mam raka, zostało mi kilka miesięcy itd. Nie ma wtedy przelewek. I tak jest z Bogiem, On dziś mówi: “Słuchajcie Mnie, wszyscy”. Ma On do powiedzenia słuchaczom coś bardzo ważnego. Mowi o NIECZYSTOŚCI. My, gdy mówimy o nieczystości to mamy na miśli odrazu grzechy zwiążane z seksualnością, te grzechy “poniżej pasa”. A Bóg mówi zupełnie coś innego. NIECZYSTOŚĆ to nie problem ciała, ale problem serca. To co wyłazi, wychodzi z człowieka sprawia, że staje się nieczysty. Mianowicie: życzenie komuś śmierci, chora zazdrość i zawiść, pych, przewrotność, plotki itd. Często gdy w życiu bywają sytuacje podbramkowe, kiedy nasilają się rozmaite problemy, do tego dochodzi bół głowy, zły nastrój, człowiek wybucha niczym wulkan. To co się w nas kotłowało, ma w końcu ujście. Obrywa ktoś obok, Bogu ducha winny. I wtedy można się przekonać co tak naprawdę siedzi w człowieku.. Mówimy: “wyszło szydło z worka”, ktoś pokazał “prawdziwą twarz”. Wylazło to, co gdzieś na dnie serca siedziało.

W opozycji do nieczystości stoi czystość. Lubimy dobrze wyglądać, pachnieć, mieć czyste auto, posprzątane mieszkanie. Niektórzy są tak pedantyczni, że ich dom przypomina muzeum, wszystko musi być na swoim miejscu, nie można nic dotknąć. Nie da się na dłuższą metę mieszkać w…muzeum. Dbamy o higienę ciała, a zpominamy o higienie serca. Dezynfekujemy ręce, a zapominamy o dezynfekcji serca. Tylko miłość może je zdezynfekować.

Gdy kobieta zmywa podłogi mówi: “tylko mi tu teraz nie łaźcie, bo jest świeżo zmyte”. Słusznie. Oby tak  było za każdym grzechem i nałogiem, któremu mówimy: nie właź mi tu teraz, jest czysto, byłem przed chwilą u spowiedzi.

Strzec, pilnować tej czystości serca ta lada wyzwanie. Ktoś powiedział, że najlepszą poduszką, do której się wieczorem przytulamy jest czyste sumienie. Wtedy śpi się spokojniej. A my, na jakich “poduszkach” śpimy?

54321
(12 głosów. Średnia 4.92 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *