to już 10 lat...

Autor w
212
to już 10 lat...

To już 10 lat…wzlotów i upadków, kolorowych i szarych dni, słońca i burz, radości i smutku, wdzięczności i niewidzięczności. Dziesieć lat szukania i odnajdywania, odnajdywania i gubienia, siania i zbierania, wypływania na głębię i stania na brzegu, zwyczajności i nadzwyczajności, adoracji i frustracji.

Dziesieć lat ojcostwa i towarzyszenia, głoszenia i rozgrzeszania, błogosławienia i odprowadzania na cmentarz. Klęczenia przed szpitalnym łóżkiem i rozmów w drodze. Dziesieć lat podarownych od NIEGO, pobłogosławionych przez Niego. Dziesięć lat towarzyszenia przyjaciółom i z przyjaciółmi. Dzisieć lat modlitwy nieprzyjaznym i niezadowolonym, chorym i zdrowym, młodym i starym. Coż dziś powiedzieć? Deo gratias!

Czym się Panu odpłacę 
za wszystko, co mi wyświadczył?
Podniosę kielich zbawienia 
i wezwę imienia Pana. Ps. 116
Dziękuje wszystkim za wszystko, za pamięć, za trwanie, za miłość, serdeczność, przyjaźń. Za to, że parafrazując wiersz ks. Pasierca, nadziwić sie nię moge, jak z tego bełkotu, ze świadectw kaleki, czerpiecie coś co pozwala wam żyć, kochać, umierać…
A w sercu rodzi się wiersz:
tak mało byłem Twój
straciłem nie raz głowę wiarę i serce
wypływałem za daleko
siałem ale nie w ten grunt
chodziłem z głupimi pannami
biegałem z Judaszem
zapierałem się jak Piotr
nikogo nie uzdrowiłem 
i nie wskrzesiłem
chlebów nie romnożyłem
nie mówiąc o rybach
góry się nie przesuwały na moje słowo
dotykałem płaszcza
ale nie Twojego
recytowałem zaklęcia
zamiast się modlić naprawdę
dziś tęsknie do nieba
tęsknie za więcej
54321
(23 głosy. Średnia 4.78 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *