"to tylko katolicy!"...

Autor w
397
"to tylko katolicy!"...

„Pani modlącej się w kościele i strażnikowi kościelnemu (miał tylko 35lat!) odcięto głowy. W kościele! Kolejną panią zasztyletowano. Niestety, nie znajdzie się nikt, kogo by to poruszyło i kto nazwałby to piekłem. Nikt nie zrobi sobie awatara broniącego ofiar. Przecież to tylko katolicy…” pisze ojciec Wojciech Ziółek o tym co miało miejsce w Nicei we Francji w katedrze Notre Dame. Tak, kogo dzisiaj obchodzą katolicy! Mamy uszy i mamy oczy więc dobrze widzimy co się dzieje „tam” i „tutaj”, tuż za rogiem. Dzisiaj oni, jutro my… To rzeczywiście jest wojna, wypowiedziana wierzącym, trwa od lat… Barbarzyńskie akty będą się pojawiały, coraz częściej. Ale tym to już nikt zgorszony nie jest, bo to tylko katolicy. To przecież passe w tej kwestii siedzieć cicho! A co tam należy im się, bo to tylko katolicy! Może i świat wstawiłby się za nimi, gdyby to nie byli katolicy.

KATOfobia to już dziś chleb powszedni. W Hymnie wdzięczności w Liście do Rzymian czytamy: „ Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeźAle we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.”

Serce wielu katolików, sponiewierane i zdeptane krwawi. Niektórzy zostawieni sami sobie, „jak owce nie mające pasterza”, więcej wiary widać dziś pod dresem kiboli niż pod niejedną czarną czy różową sutanną. Kurie wydając śmieszne oświadczenia odcinają się od tych, co szli pilnować świątynie i Boży lud, może gdyby tak szli pod jakiś pałac to byłoby inaczej. No bo przecież po co się wychylać! Zmowa milczenia! Jeden biskup miał odwagę krzyczeć: „Wara od mojej katedry”! Chwała mu za to! Niektórzy, jak sami piszą o sobie „zwykli księża” apelują o… właśnie nie wiadomo o co ten apel, za głupi jestem. Wybaczcie pychę, ale pod tym względem zaliczcie mnie do tych „niezwykłych”! Bóg nas rozliczy. Nie wiem czy wystarczy wtenczas miłosierdzia dla nas. Nad samą myśl przed Bożym sądem drży serce. Obyśmy  nie zdezerterowali…Katolik to nie “sierotka Marysia”, która ma stać i za wszystko przepraszać, włącznie z tym, że istnieje. To nie ciepła klucha, która jest zamknięta i obojętna na wszystko. Katolik to nie “chłopiec do bicia” czy spałowania, jak kto woli. Katolik to nie STATYSTA, na litość Boską…

Po spaleniu Kościołów w Santiago de Chile:

Usłyszałem okrzyk: spaliliśmy Kościół! Niech zginie Kościół! 

Nie mój bracie! Nie spaliłeś Kościoła. Spaliłeś jedynie świątynię.

Podczas gdy ty paliłeś świątynie, Kościół rozdawał jedzenie najuboższym.

Kiedy ty niszczyłeś witraże i ławki, Kościół opiekował się bezdomnymi i osobami w podeszłym wieku.

Kiedy niszczyłeś obrazy i podnosiłeś głos, Kościół był zajęty karmieniem ludzi na ulicy.

Kiedy włamywałeś się do świątyni jak złoczyńca i niszczyłeś ściany, Kościół towarzyszył tym, którzy czują się samotni i tym, którzy zawadzają na tym świecie.

Kiedy świętowałeś upadek wież, Kościół otwierał drzwi swoich szpitali.

Podczas gdy ty niszczyłeś kaplice i dekoracje na ścianach, Kościół czuwał, aby zapewnić lekcję milionom dzieci w szkołach na całym świecie.

Podczas gdy krzyczałeś: „śmierć Nazarejczykowi!” Kościół żył bardziej niż kiedykolwiek, bo twój ogień nas nie zabija, twój ogień karmi naszą wiarę i umacnia ją. Kościół jest znakiem sprzeciwu pośród tego świata i bardzo ten świat kocha.

Jak widzisz, nie spaliłeś Kościoła, a jedynie rozpaliłeś go miłością, pasją i miłosierdziem do ciebie, ponieważ nasz Założyciel powiedział nam: „błogosławcie tym, którzy was przeklinają”; rozpaliłeś go miłością do wszystkich, bo to, co robisz, nas nie krępuje, ale sprawia, że chcemy wyciągnąć rękę do tych, którzy tego najbardziej potrzebują. Twoje dzisiejsze działanie utwierdziło nas jedynie jeszcze bardziej w przekonaniu, że tego świata nie zmieni się przemocą, ale jedynie poprzez miłość, poprzez wzajemne zrozumienie i dialog.

Nie jestem twoim wrogiem i nie mam żalu do ciebie, gdyż byłoby to sprzeczne z moimi wartościami. Modlę się też, abyśmy pewnego dnia mogli usiąść jak bracia przy wspólnym stole. Wszystko jest możliwe, gdy zakróluje w sercach miłość.

Nie spaliłeś Kościoła, lecz rozpaliłeś go miłością do ciebie; tak, Kościół jest znakiem sprzeciwu i całkowitym zaprzeczeniem królestwa tego świata.

Pozwól, że powiem ci, że to, co spaliłeś dzisiaj, to jedynie masa bezwładnych kamieni, które nie mają życia, i chociaż są one bardzo cenne dla nas, ponieważ jest to nasz wspólny dom, ale ostatecznie to tylko martwe kamienie.

ŻYWE KAMIENIE nadal trwają, nie poddają się, pracują i kochają. Kościół bowiem nie jest zbudowany z cegieł, ale z ludzi; świątynie upadają, ale żywy Kościół nadal stoi, silniejszy niż kiedykolwiek.

Pokażę ci mój Kościół: dzieci, młodzież, dorosłych i starszych, którzy pragną trwać w miłości. Są to członkowie tego samego Ciała, którego Głową jest Jezus.

MOJA WIARA NIE ZOSTAŁA ZNISZCZONA, lecz rozpaliła się twoim ogniem.

NIE SPALIŁEŚ KOŚCIOŁA, lecz dałeś mu paliwo; dałeś mu moc, aby nie upadł i mógł wybaczyć, dałeś mu siłę do tworzenia, a nie do niszczenia.

Ludzie popełniają błędy, popełniają je członkowie Kościoła; my wszyscy, członkowie naszej wielkiej rodziny ludzkiej, mylimy sią. Także i ja popełniam błędy, zresztą tak jak ty. Jesteśmy ludźmi i nasze upadki są skazą na naszym człowieczeństwie. Nie ma sensu zatem szukać tutaj winnych i nie pragnę kary i zadośuczynienia dla tego, kto dokonał tych zniszczeń. Poszukajmy lepiej rozwiązań i zacznijmy budować nową cywilizację. Papież Franciszek, zainspirowany wielkim św. Franciszkiem z Asyżu, mówi: „WSZYSCY JESTEŚMY BRACMI”. David Beltrán

List do Filipian, kapitalne słowa:  Zachęta do wierności, jedności i pokory

Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej, abym ja – czy to gdy przybędę i ujrzę was, czy też będąc z daleka – mógł usłyszeć o was, że trwacie mocno w jednym duchu, jednym sercem walcząc wspólnie o wiarę w Ewangelię,  i w niczym nie dajecie się zastraszyć przeciwnikom. To właśnie jest dla nich zapowiedzią zagłady, dla was zaś zbawienia, i to przez Boga. Wam bowiem z łaski dane jest dla Chrystusa: nie tylko w Niego wierzyć, ale i dla Niego cierpieć,  skoro toczycie taką samą walkę, jaką u mnie widzieliście i jaką teraz prowadzę.

AMEN!

54321
(13 głosów. Średnia 5 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *