włożyć buty!

Autor w
106
włożyć buty!

(Łk 15,1-10)
Zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: „Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi”. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: „Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: “Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”. Powiadani wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. Albo jeśli jakaś kobieta mając dziesięć drachm zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie? A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: “Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam”. Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca”.

Cieszymy się z tego, że ludzie są w Kościele, że uczestniczą, że wrócili po pandemii. Cieszymy się tymi, którzy są, ale mamy problem z tymi, których nie ma. Zastanawiamy się jak do nich dotrzeć, jak zachęcić, jak przekonać. Co zrobić, żeby chcieli żyć wiarą, żeby Bóg był Kimś ważnym w ich życiu. Dwoimy się i troimy, stajemy na głowie. Niektórzy, nie wszyscy, innym jest wygodnie tak jak jest i zadawalają się tym co jest. Nie każdy chce włożyć porządne buty i je pobrudzić i zniszczyć w poszukiwaniu drugiego człowieka, pogubionego, pogmatwanego, poranionego. Wolimy letniość niż ogień. Trzeba zdjąć kapcie i włożyć porządne buty. Buty, które będą wędrowały w stronę drugiego, bez wyjątku. Jezus kocha “szukać” tych nieświętych, niepoprawnych, tych co fikają Mu na prawo i lewo, to są dobrzy kandydaci na świętych. Z nich może być prawdziwy ogień w kościele. Oni mogą na nowo zapalić tych letnich, wyziębionych. Trzba tylko abyśmy się ruszyli, oni są wszędzie, na przystanku, w sklepie, w szkole, w pracy, w naszych rodzinach, wśród naszych znajomych, tych z reala i z facebooka, na opłotkach świata, na jego obrzeżach. Jednakże jest jedno “ale”, aby ich przekonać do Boga sami musimy być do Niego przekonani…

54321
(12 głosów. Średnia 5 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *