wybaczyłeś?

Autor w
71
wybaczyłeś?

(Mt 5,43-48)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: “Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak, będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”.

Najtrudniejsze z przykazań: KOCHAĆ, kochać szczególnie wroga, przeciwnika, nieprzyjaciela. Jezus to potrafi wywrócić do góry nogami wszystko, szczególnie nasze ciasne, wąskie myślenie. On wie, że człowiek tak potrafi się zacietrzewić w nienawiści, że zapomina kochać, że niszczy w sobie i wokoł siebie miłość. Więcej, człowiek który raz się zawiódł boi się kochać dalej, jest płochliwy, nieufny, podjerzliwy, poraniony.

Kiedyś pewna bardzo pobożna kobieta, codziennie chodząca do kościoła, w średnim wieku, przyszła po mszy i zaczęła o czymś gadać, temat zszedł na męża, widziałem jak zmienia się jej twarz, jakby to nie była ta osoba i zacżęła bluzgać: nienawidzę swojego męża, nienawidzę go z całych sił, zdradził mnie, poszedł do innej, nich go piekło pochłonie. “Chrześcijańska miłość”, chciałoby się powiedzieć, ile żółcu trzeyma w środku człowiek, ile masek zakłada łącznie z pobożnie złączonymi rączkami, a serce ma zamknięte na trzy spusty, nie pozwala by miłość go przymieniała, uzdrawiała, uwalniała, kisi się w żału i smutku. To widać na twarzy… często ludzie mający problem z przebaczeniem mają ściśnięta twarz, jakby wykrzywioną, twarz mówi dużo o sercu, wystarczy się rozejrzeć dookoła.

Nie jest łatwo przebaczyć, każdy z nas nie raz doświadczył krzywdy, ale po co się męczyć, po co ten wielki bagaż nosić na tak małym sercu, ono nie wytrzyma tego ciężaru… Po co siedzieć w więzieniu nieprzebaczenia? Trzeba się poddać, oddać serce w ręce specjalisty od miłości i przebaczenia, On się zajmie naszym sercem lepiej od nas. I je poskłada na nowo!

54321
(11 głosów. Średnia 5 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *