żem żebrak!

Autor w
119
żem żebrak!

(Mk 12, 38-44)
(…) Potem, usiadłszy naprzeciw skarbony, przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: “Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała na swe utrzymanie”.

Ciekawe zajęcie znalazł sobie Jezus. Patrzy kto ile wrzuca “na tacę” i potem to komentuje. Daję naukę swoim apostołom, naukę na temat HOJNOŚCI SERCA I KIESZENI. Bo owszem możn a być bogatym, młodzież powie “nadzianym” i dać wiele bo wiele się ma, to nie sztuka! Ale można mieć niewiele i dać najwięcej jak ta słynna wdowa. To dla nas szok, bo ona wrzuciała wszystko. Ktoś by skomentował: “Głupia baba, daje na Kościół, a sama nie ma”. Zawsze dziwinie się takim głupim komentarzom i ich komentatorom. Sami nie dadzą złamanego grosza, a jeszcze burzą się , że inni dają. Przecież jest wolność, o ile się nie mylę. Prawdą jest, że Kościoła nie utrzymują wcale bogaci itd., ale utrzymują go te biedne babcie, które mają niewielkie emerytury i do tego wielkie wyczcie, że Kościoł sam się nie utrzyma, że potrzebuje pomocy materialnej, bo to nasz wspólny dom, nie prywata proboszcza. To są te ewangeliczne “wdowy”, kobiety którym na sercu leży Kościół.

Nie lubie patrzeć kto ile daję na tacę, ale często ze smutkiem mijam dwie, trzy ławki bez jakiejkolwiek ofiary. I tu nie chodzi o to, że jestem materialistą i że “ksiądz stale woła” i “ciągle im mało”. Chodzi o coś smutniejszego, o to, że ludzie nie mają czasem wyczucia i że zapominają, że wspólną troską jest dbać o potrzeby materialne Kościoła, jak mówi przykazanie. Bo światło trzeba zapłacić (i to sporo), detergenta kupić do sprzątania, zmywania itd., opłacić pracowników plebanijnych – gospodynię, kościelnego, ogrodnika, olej do świec, kadzidło, kwiaty. Z nieba to nie spadnie.  Każdy wręcz chce żeby Kościół i wokół Kośicoła było pięknie, no właśnie, a co robi by tak było? Czy potrafi być hojny? Czy jest sknerą, która narzeka na wszystko i na wszystkich i sam ciągle ma za mało… Dziękuje Panu Boga za hojność tak wielu ludzi, tak wiele świętych wdów, dziękuje za to wielkie wyczucie, które posiadają i za zrozumienie z bardzo ludzkiej strony, że ksiądz i Kościoła otrzymują się z ofiar, czyli po części są takimi… Bożymi żebrakami…Wybacz Panie, żem żebrak, Twój żebrak!

54321
(9 głosów. Średnia 4.56 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *