żyjąc zapomnieliśmy żyć!

Autor w
194
żyjąc zapomnieliśmy żyć!

(J 5, 1-16)
Było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś znajduje się sadzawka Owcza, nazwana po hebrajsku Betesda, zaopatrzona w pięć krużganków. Wśród nich leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych. Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: Czy chcesz stać się zdrowym? Odpowiedział Mu chory: Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną. Rzekł do niego Jezus: Wstań, weź swoje łoże i chodź! Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził. Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc żydzi do uzdrowionego: Dziś jest szabat, nie wolno ci nieść twojego łoża. On im odpowiedział: Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje łoże i chodź. Pytali go więc: Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź? Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu. Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło. Człowiek ów odszedł i doniósł żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego żydzi prześladowali Jezusa, że to uczynił w szabat.

Chory z Ewangelii cierpiał 38 lat! Wiely z nas nawet sobie tego nie umie wyobrazić! To szmat czasu! Można powiedzieć, że połowa życia! Gdy człowiek jest młody, piękny, niezależny, wszystko może, świat należy do niego, chce z tego świata korzystać, bawić się itd. Nie byłoby nic w tym złego, gdyby nie zapomniał o Bogu, a w dobrobycie, mając przysłowiowe wszystko, ludziebardzo częstpo o Bogu zapominają, spychając Go gdzieś na szary koniec i odstawiając na starość. Wtedy jak tłumaczą jescze się namodlą, nadrobią ten czas, hmm, najgorzej jak ta starość nie będzie im dana…

Trzeba sobie bez ogródek powiedzieć, że choroba jest upierdliwa, każda, nawet najmniejsza. Szlifuje nas w cierpliwości, pokorze i nie tylko. Widzimy to teraz, jak świat został zainfekowany wirusem i wywraca on cały ten świat do góry nogami. Nikt z mądrych nie umie go zatrzymać. Jaka nauka jest słaba i ma też swoje granice…Człowiek nigdy nie nadąży za Bogiem, a często łudzi się, że Go wyprzedza…i cierpi wtenczas podwójnie!

Mamy teraz tyle czasu… Zawsze narzekaliśmy na jego brak. Nie było czasu na zatrzymanie, za modlitwę, na rozmowę w rodzinie, na pobycie ze sobą. Niby żyliśmy, a nie umieliśmy cieszyć się życiem i docenić jego wartości. Paradoks: żyjąc zapomnieliśmy żyć! Dziś wirus zatrzymał niejako ten świat, chcąc go wyhamować. To jest szansa! Tak na to spójrzmy. Ten czas to takie zamknięte rekolekcje, a my niczym mnisi nasłuchujący Boga…Bóg leczy ten świat, leczy nas z braku miłości…

54321
(12 głosów. Średnia 4.33 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *