belki "achów i ochów"!

Autor w
214
belki "achów i ochów"!

(Łk 6,39-42)
Jezus opowiedział uczniom przypowieść: „Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Jak możesz mówić swemu bratu: “Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku», gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata”.

Jak łatwo przychodzi nam osądzać drugiego człowieka, krytykować go, wywalać jego brudy na światło dzienne. Jak łatwo dostrzeć w KIMŚ przysłowiowe “coś nie tak”. Owo “coś nie tak” u kogoś będzie zawsze przykrywką, żeby wybielić siebie, żeby odciągnąć od siebie uwagę. Każdy popełnia błędy, każdy błądzi, każdy grzeszy, każdy ma coś “za uszami”, bo przecież każdy z nas jest ulepiony z kruchego materiału jakim jest nasze ciało.  W życiu wcale nie chodzi o to, żeby nie grzeszyć, chodzi o to, by po każdym grzechu mieć siłę się podnieść. I żeby mieć kogoś kto w razie potrzeby podniesie, jeśli samemu już sił zbraknie. Chodzi o zwykłą ludzką życzliwość, bliskość, bo inaczej poprzewracamy się przez te belki swojej pychy, buty, dumy, tego jacy to my  nie jesteśmy: ach, och, klękajcie przed nami narody! A więc kolejność jest następująca: najpierw belki ze swojego życia, potem te maleńkie drzazgi z życia tych, których Pan Bóg nam stawia!

54321
(9 głosów. Średnia 5 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *