kazanie pasyjne - dobry łotr...

Autor w
104
kazanie pasyjne - dobry łotr...

Kto chce iść z was do nieba? A kto chciałby dzisiaj umrzeć? No właśnie… Warunkiem pójścia do nieba jest śmierć. Kto dzisiaj powiedział drugiemu, że go kocha? Mężowi, żonie, dziadkowi, babci, dzieciom? Jak ktoś mówi ci, że cię kocha, to znaczy, że chce być z tobą w raju, że tego raju ci życzy. Bo raj to nic innego jak doskonała miłość. My tu już na ziemię sprowadzamy niebo, gdy się kochamy.

Jakie byście chcieli usłyszeć słowa przed śmiercią? Chyba nie ma piękniejszych słów niż te:  «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju». Naprawdę, nie ma piękniejszych słów.

O kim chcemy dzisiaj mówić? O tym, który był ukrzyżowany po prawej stronie Jezusa, a więc o Dyzmie, pierwszym świętym kanonizowanym przez Jezusa, który ekspresem poszedł do raju. Miał fuksa ktoś powie, rzeczywiście miał…, ale to nie jest zachęta do tego, żeby sobie porządnie pogrzeszyć. Hulaj dusza piekła nie ma,  pogrzeszę, poużywam, a potem przed śmiercią księdza wezwę, wyspowiadam się, namaszczę i droga do nieba wolna, no niezupełnie. Po pierwsze skąd wiem, kiedy będę umierał i skąd wiem czy ksiądz zdąży do mnie przyjść? Po drugie, byłby to grzech przeciwko Duchowi świętemu. Grzeszyć zuchwale w nadziei na miłosierdzie Boże.

Kim był ten słynny dobry łotr? Pojawia się w ewangelii św. Łukasza ale również na kartach „Opowiadania Józefa z Arymatei” wchodzącego w skład cyklu „Akta Piłata”:

Na siedem dni przed męką Chrystusa zostali przekazani namiestnikowi dwaj zasądzeni łotrzy z Jerycha. A wina ich jest następująca. Pierwszy z nich miał na imię Getas. Zabijał on mieczem wędrowców, innych nagimi puszczał, kobietom, które wieszał za kostki głową w dół, ucinał piersi, a sprawiało mu radość pić krew dzieci. O Bogu zupełnie zapominał, Prawem gardził i od początku był okrutny w podobnych sprawach. Natomiast powód winy drugiego był następujący: nazywał się Demas(Dyzma), pochodził z Galilei, posiadał zajazd, używał sobie na łupieniu bogatych, ubogim natomiast dobrze czynił, a choć był złodziejem, jak Tobiasz grzebał ciała ubogich. Rabował lud żydowski: ukradł księgę Prawdy z Jerozolimy, obrabował córkę Kajfasza, która była kapłanką świątynną i wykradł nawet tajemny depozyt, złożony tam przez Salomona. Takie to były jego czyny”.

Dyzma czyli późne nawrócenie… Lepiej późno niż wcale.  Dobry Łotr jest symbolem Bożego Miłosierdzia; pokazuje, że nawet w ostatniej chwili życia można jeszcze powrócić do Boga. Bóg nie skreśla, nie stawia krzyżyków jak inny ludzie to robią. Zawsze czeka… gigant cierpliwości. Nie rezygnuje z człowieka.

Jest taka współczesna przypowieść o kobiecie, która dostała się przed drzwi prowadzące nieba. Św. Piotr poinformował ją, że aby mogła wejść do środka musi zgromadzić 1000 punktów. Kobieta zaczęła wymieniać swoje zasługi. „Chodziłam co tydzień do kościoła”. Usłyszała: „należy się za to 5 punktów”. „Modliłam się codziennie” – „Pięć punktów”. „Pomagałam ubogim” – „Pięć punktów”. „Żyłam w zgodzie z mężem” – „Pięć punktów”. Po kilku minutach kobieta uzbierała ledwo 40 punktów. Przeraziła się. Kiedy już nie wiedziała, co powiedzieć zawołała: „Jezu, ratuj!”. I wtedy usłyszała: „1000 punktów”. Drzwi nieba otworzyły się przed kobietą.

 

Jedno zdanie, wypowiedziane szczerze, z głębi serca, może otworzyć nam niebo. Uczynki są ważne, ale nie tylko dzięki nim się zbawiamy.

„Kiedy umierał Fryderyk Chopin, zatroskany o jego zbawienie ks. Aleksander Jełowicki, przełożony Misji Polskiej w Paryżu, poprosił go, aby przyjął sakramenty święte. Chopin odpowiedział mu: „Mogę swemu przyjacielowi otworzyć duszę, ale na razie spowiadać się nie mam zamiaru. Jeżeli tego zapragnę, to na pewno u Ciebie”.Ks. Aleksander prawie całą noc leżąc krzyżem, błagał Boga o łaskę spowiedzi dla Fryderyka. Rano, gdy przyszedł, Chopin wyciągnął do niego ręce i zawołał: „Dobrze, że jesteś, czekam na Ciebie. Teraz mnie spowiadaj!”. Po spowiedzi ks. Jełowicki udzielił Chopinowi Komunii św., oraz sakramentu namaszczenia chorych. Chopin cieszył się, że Bóg jest tak dobry i miłosierny i że on idzie do Niego. Agonia Chopina trwała jeszcze cztery dni. Ksiądz przez cały czas był przy umierającym, a Chopin bez przerwy trzymał go za ręce. W nocy 17 października 1849 r. odszedł do Boga cicho i spokojnie, otoczony przyjaciółmi.” (za: x. J. Dudek)

Życie wieczne zawsze jest do wygrania. Nawet po kiepskim, zmarno­wanym życiu ziemskim. Trzeba tylko uchwycić się, choćby na końcu ziemskiej drogi, dłoni miłosiernego Jezusa. Chopin uchwycił się kapłańskiej dłoni, która go rozgrzeszyła, namaściła i podała mu Ciało Jezusa. Ta dłoń przeprowadziła go na drugi brzeg. Dopóki trzymamy Boga za rękę jesteśmy bezpieczni, ale wiem, że szatana ciągnie nas za drugą rękę i chce nas przeciągnąć na swoją stronę

Bardzo piękny i ciekawy jest krzyż w prawosławiu. Dolna ukośna belka symbolizuje skazańców ukrzyżowanych z Chrystusem. Jej prawy kraniec, uniesiony do góry, wskazuje niebo, do którego poszedł Dobry Łotr. Lewy kraniec wskazuje piekło, do którego trafił ten, który odrzucił Boga. Dopóki żyjemy ta belka niczym na śrubce huśta się, to w górę, to w dół, ale śmierć kiedyś ją przykręci. W jaką stronę? To zależy od nas…

Na koniec słowa św. Augustyna: „Nie rozpaczaj: jeden z łotrów został zbawiony. Nie pozwalaj sobie: jeden z łotrów został potępiony”.

54321
(8 głosów. Średnia 5 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *