kazanie pasyjne - mama maryja!

Autor w
141
kazanie pasyjne - mama maryja!

Czwarta stacja drogi krzyżowej jest pod znakiem Maryi. Nie zabrakło JEJ na drodze Pana, nie może zabraknąć JEJ w naszym życiu no i w kazaniu pasyjnym też nie może JEJ zabraknąć. Matka samego Jezusa – MARYJA. Najpiękniejsze słowo na świecie – MAMA. Czcimy JĄ w rożnym wydaniu – uśmiechniętą, trzykroć przedziwną itd. Dziś chcę mówić o BOLESNEJ, właśnie TAKA najbliższa jest wielu z nas, bo przecież ile tych rozmaitych bolączek w naszym życiu.

Gdy tak myślę o Maryi, myślę o tych wszystkich matkach, zatroskanych, martwiących się o swoje dzieci, cierpiących: a czy maturę zda?, czy studia skończy? czy dobry zawód zdobędzie? czy pozna dobrego męża, czy znajdzie dobrą żonę? Czy ma tam za co żyć?

A czy syn nie pójdzie w ślady ojca i nie zacznie pić, czy się nawróci? Przecież ministrantem był, a teraz mówi, że Boga nie ma. Ile matek przychodzi i mówi: proszę księdza dziecko do kościoła nie chce chodzić, na religię, co robić?  Była w KSM-ie, a teraz się wypisała z Religi. A tamten syn żyje bez ślubu z dziewczyną. Co robić? Nic nie robić, nic siłą, dawać dobry przykład, modlić się i na spokojnie porozmawiać, wytłumaczyć, ale nie sto razy, raz wystarczy..

Maryja na drodze krzyżowej NIC NIE ROBIŁA. BYŁA!!! Jakże ważna jest obecność, być przy chorej matce umierającej na raka, zostały dwa miesiące, mam gaśnie w oczach. Nie wolno wtedy tanio pocieszać: nie martw się, jeszcze będzie dobrze, jeszcze wstaniesz, do cioci Krysi pojedziemy, do ogródka pójdziesz, na zakupy się wybierzemy. To fałszywe nadzieje. BYĆ. Złapać za rękę, pogłaskać po policzki, poduszkę poprawić, herbatę z cytryną i miodem zaparzyć. I po cichu w pokoju zapłakać…

Ile te nasze matki łez wylały, po nocach nie spały, czekając aż ktoś z imprezy z dyskoteki wróci. Ile matek straciło swoje dzieci, nie ma nic gorszego gdy rodzine, a szczególnie matka musi pochować swoje dziecko. Mój tata zmarł tragicznie w wieku 27 lat, od tego czasu dziadek mówił, że babcia to nie ta sama kobieta, cierpiała strasznie, zamknęła się w sobie, przyszła depresja, żyła 88lat, do końca gdy wspominała o tacie zawsze płakała, zawsze… Ból zmienia ludzi, cierpienia zmienia ludzi…

Pani Marianna Popiełuszko jak dowiedziała się o tym, że zamordowano jej syna, i patrząc na zmasakrowane zwłoki miała powiedzieć takie słowa: „mój ból sięga stąd, aż do nieba”… Takie są te nasze mamy. Ich ból sięga nieba…

Piątka chłopaczków podpitych i naćpanych wracała z imprezy i wsiadła do auta, wszyscy zginęli na miejscu. Jedna z matek napisała na pomniku: „Bóg tak chciał”. Pewnie ból i rozpacz kazały jej tak napisać. Czy jednak Bóg tak chciał? Jakby taki był Bóg nie wierzyłbym w „boga mordercę”. Bóg chce naszego szczęścia…

Jest w życiu człowieka taka POMOC, która polega tylko i wyłącznie na OBECNOŚCI, bo nic innego więcej nie można zrobić, tylko po prostu być!

Kobieta modliła się o nawrócenie syna-pijaka. Stary kawaler, na szałki chodził to tu, to tam, kilka groszy zarobił, wszystko przepijał, od rana już przy sklepie stał i żłopał piwo, czy lato czy zima. Matka zgarbiona pod piecem codziennie różaniec mówiła i na przemian łzy wylewała i prosiła o nawrócenie. Dwadzieścia lat to tak trwało. Syn zmarł, zapił się na śmierć. I co jej z tego było? Kilka dni po pogrzebie przyśnił się jej w ogniu: mamuś ja cię przepraszam, że cię wyśmiewałem jak tyś się modliła, dzięki twoim modlitwom nie jestem w piekle, ale jeszcze wiele różańców musisz zmówić bo w czyśćcu jestem. Modlitwa ma moc, Bóg zawsze wysłucha, ale nie wtedy kiedy my chcemy, on te modlitwy zbiera i wykorzysta wtedy kiedy będzie trzeba.

Na koniec wiersz znaleziony w Internecie, ku refleksji na dalszy czas wielkiego postu:

“W małej izdebce, tuż obok łóżka,
Z różańcem w ręku klęczy staruszka
Czemuż to babciu mówisz pacierze?
Bo ja w ich siłę naprawdę wierzę.

Wierzę, że te małe paciorki z dębiny
Moc mają ogromną, odpuszczają winy
Gdy zawiodą lekarze, gdy znikąd pomocy
Ja,grzesznik niegodny, korzystam z ich mocy

Pierwsza dziesiątka jest za papieża
Niech nami kieruje, Bogu powierza.
Druga w intencji całego Kościoła
Modlitwą silny wszystkiemu podoła.

Trzecia za męża, co zmarł i już jest w niebie
A może w czyśćcu, lub większej potrzebie
Czwartą odmawiam w intencji syna…
Przy tych słowach staruszka płakać zaczyna

Był dobry chłopak, lecz od ojca pogrzebu
Odwrócił się od Boga, złorzeczył niebu
Nie rozumiał, że Bóg w swojej miłości
Dał wolną wolę dla całej ludzkości.

Zaś człowiek dar ten bezcenny i hojny
Zamienił na chciwości, wyzysk i wojny
I teraz, gdy wypadek czy wojenna trwoga
Nie wini siebie, lecz zawsze Boga.

Myślałam, że syn, gdy założył rodzinę,
Gdy wziął na ręce swą pierwszą dziecinę,
Zrozumiał swe błędy, cel odnalazł w życiu
Lecz on mimo rodziny, pogrążył się w piciu.

Awantury, alkohol, płacz i siniaki
Czemu swym dzieciom los zgotował taki?
Nie było miłości, pieniędzy, jedzenia,
Spokój był tylko, gdy szedł do więzienia.

Ja zaś przez lata biorąc różaniec do ręki,
Bogu polecam swych wnucząt udręki,
Lecz syn w nałogu trwał dalej uparty,
Z czwartej dziesiątki robił sobie żarty.

“Lepiej piątą odmawiaj sama za siebie
Bo żyjesz tylko o wodzie i chlebie.
Na nic te posty i twoje modły,
Bo los już taki musi być podły.”

Płacze staruszka, drżą wątłe ramiona.
Wie, że jest chora, niedługo skona.
Co będzie z synem, z jego rodziną?
Czy znajdą drogę prawdziwą, jedyną?

I zmarła nieboga. Wezwano syna
Ten twardo powiedział – nie moja to wina.
Lecz widząc w trumnie matki swej trupa,
Poczuł jak mu pęka na sercu skorupa.

Zobaczył różaniec swej zmarłej matki,
W miejscu czwartej dziesiątki zupełnie gładki.
Nie ma paciorków – patrzy i nie wierzy,
Palcami starte od milionów pacierzy.

Tylko piąta dziesiątka była jak nowa,
Przypomniał swe kpiące o niej słowa.
Na palcach zobaczył od łańcuszka rany,
Wybacz mi – krzyknął – Boże mój kochany!

Ożyło w końcu syna sumienie,
Przysięgam ci matko, że ja się zmienię.
Całował zimne swej matki dłonie,
Twarz łzami zoraną i siwe skronie.

Rzucił nałogi, oddał się Bogu,
Szczęście gościło w ich domu progu.
I codziennie wieczorem, całą rodziną,
Różaniec mówili za matki przyczyną..”

 

54321
(10 głosów. Średnia 5 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *