nie mam czasu...

Autor w
135
nie mam czasu...

(Koh 3, 1-11)
Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono, czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich, czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania, czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia, czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju…

Lubię osobiście czytać Księgę Koheleta. Kohelet jest mocny, nie ciaćka się, u niego jest “kawa na ławę”. Dziś mówi o czasie, taka wyliczanka: czas na to, czas na tamto itd., ale do…czasu. Wszystko ma swoj koniec – kiedyś tam, nie wiemy kiedy. Tak sobie myślę, że współczesny człowiek nawet nieświadomie konstruuje podobną wyliczankę: nie mam czasu się spotkać, nie mam czasu odwiedzić, nie mam czasu posiedzieć, nie mam czasu spokojnie zjeść, nie mam czasu poczytać, nie mam czasy by zadbać o siebie, nie mam czasu na sport, nie mam czasu na lekarza, nie mam czasu iść do Kościoła, nie mam czasu na modlitwę, nie mam czasu na przyjaźnie, nie mam czasu dla drugiego, nie mam czasu na miłość, czasem nie mam czasu nawet na życie itd. “Nie mam czasu” – to często najlepsza wymówka by czegoś czy kogoś uniknąć.

Nie marnujmy czasu, na wszystko powinien być czas, bo kiedyś nadzywczaj w świecie tego czasu naprawdę zabraknie. Zamkniemy oczy i wtedy czas się naprawdę skończy…

54321
(9 głosów. Średnia 5 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *