rodzeństwo...

Autor w
92
rodzeństwo...

(J 11, 19-27)
Wielu Żydów przybyło do Marty i Marii, aby je pocieszyć po bracie. Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta rzekła do Jezusa: “Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga”…

Śmierć kogoś bliskiego zawsze jest stratą, nieodżałowaną, niepowracalną. To tak jakby przestało bić kawałek naszego serca. Jak bardzo zżyte musiało być to rodzeństwo- Maria, Marta i Łazarz. Jak wielka miłość musiała być między nimi. Ta Ewangelia mówi  mi o relacjach między rodzeństwem i prowokuje do myślenia jakie są moje relacje między moim rodzeńtwem? Czy tak silne jak te ewangeliczne? Czy pielęgnuje te relacje, czy odwiedzam, piszę, dzwonię? Czy może mój brat, siostra są mi obojętne, a może jakiś głupi konflikt pożarł te relacje. Może nie potrafię podać ręki pierwszy, bo moja pycha mi na to nie pozwala? Przecież tłumaczę sobie: ile można, jest jakaś granica! Otóż nie, dla tego, co kocha prawdziwie nie ma granic! Nienawiść i niecheć stawiają granice, nie miłość!

Jak cieszy serce widok rodzeństwa, które razem potrafi zorganizować swojej Mamie urodziny, rocznicę itd. Kiedy potrafią razem siąść przy jednym stole, pogadać, pośmiać się, a czasem nawet trochę pospierać, ale tylko trochę. Miłe to gdy dzwoni brat czy siostra i pyta co u Ciebie, jak Ci pomóc, czy czegoś potrzebujesz? To wszystkie gesty ratują nas przed epidemią egoizmu, myśleniem tylko i wyłącznie o sobie…Życie jest wtedy piękne, kiedy jest spalaniem się dla drugich, bliskich i dalszych, tylko wtedy ma ono sens…

Ktoś pieknie podsumował rodzeństwo: “choćby nie wiem co się by się stało i ile dzieliło ich kilometrów zawsze na wzajem siebie wspierają i jeden za drugim wskoczyłby w ogień”! Oby tak było!

54321
(11 głosów. Średnia 4.45 z 5)
Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *